Uczciwość ekonomiczna

Marek prowadzi dwa lokale gastronomiczne w Poznaniu. Ma żonę i dwoje małych dzieci. Pobiera 1000 zł w ramach programu 500+. Żona opiekuje się dziećmi i zajmuje domem. Jeden z lokali Marka został niedawno otwarty, w związku z czym przedsiębiorca nie posiada oszczędności.

Ostatnie wypłaty zrealizował w dniu 10.03 i od 11.03. Zaczął kumulować pieniądze na kolejne rachunki.

Niestety nakaz zamknięcia lokali sprawił, że lokale prowadzone przez Marka przestały działać z dnia na dzień. Do zapłaty pozostały czynsze, raty leasingowe, kredyt inwestycyjny, PIT, VAT no i oczywiście wynagrodzenia. Nie wspomnę o jakiejkolwiek kwocie na utrzymanie rodziny.

Kolega Marka zaproponował mu wejście w biznes polegający na sprzedaży maseczek. W kilka osób zamówią dużą partię i będą ją sprzedawać z dużym narzutem. Cena zakupu maseczki wyniosła 4 zł, zaś cena sprzedaży 12 zł. Marek sprzedał takich masek 8000 sztuk. Pozwoliło mu to zebrać środki na wypłaty i podatki. Jego pracownicy dostaną pensję na czas, a urząd skarbowy nie zajmie mu konta z powodu braku zapłaty VAT.

W grupie osób, które zamówiły maski był też Tadeusz, który ma on za sobą duże projekty developerskie i opinię osoby, która śpi na pieniądzach. Tadeusz żyje z najmu, od czasu do czasu realizując jakiś projekt typu osiedle domków. Gdy dowiedział się o możliwości zarobienia szybkich pieniędzy na maskach zamówił ich 30 tys. sztuk i zarobił na nich w dwa tygodnie 240 tys. zł przed opodatkowaniem. Kasa jak znalazł na kilka miesięcy spokojnego życia, bez konieczności martwienia się o bieżące koszty.

I co dalej

Gdy panowie z grupy zakupowej umieścili swoje ogłoszenia sprzedaży w sieci, ludzie wylali na nich wiadro pomyj. Marek się nimi przejął. Tadeusz się z nich śmiał.

Czy poddając ocenie działania Marka i Tadeusza możemy ocenić obydwu przedsiębiorców jako osoby, które bezwzględnie wykorzystują sytuację i dorabiają się na cudzej krzywdzie? W obecnych czasach łatwo przychodzi nam dokonywanie ocen. Są one często wydawane, bez znajomości szerszego kontekstu.

Daniel Kahneman w swojej książce „Pułapki myślenia” pisze o zjawisku uczciwości ekonomicznej, szukając odpowiedzi na pytanie kiedy określone zachowanie możemy uznać za akceptowalne i uczciwe, a kiedy nie. Co do zasady, my ludzie nie akceptujemy sytuacji, w której ktoś wykorzystuje swoją siłę rynkową do tego by narażać innych na straty. Naszymi punktami odniesienia są ceny, które były oferowane wcześniej oraz sytuacja firmy, która składa nam propozycję czy nawet relacje między stronami.

Łatwiej przychodzi nam akceptować zachowania polegające na wzroście cen czy cięciu kosztów ze strony przedsiębiorstw, jeżeli wiemy, że są one działaniem mającym na celu zmniejszenie strat. Natomiast nie mamy takiego poziomu akceptacji, gdy wcześniej wymienione zachowania służą jedynie maksymalizacji zysku. Ponadto jesteśmy mniej skłonni zaakceptować obniżenie wynagrodzenia pracownika sekretariatu z 3000 zł netto do 2000 zł netto z powodu zmian na rynku pracy i dużej podaży sekretarek. Łatwiej nam jednak przychodzi zaakceptować sytuację, w której po odejściu dotychczasowej sekretarki, która zarabiała 3000 zł, nowej zapłacimy 2000 zł! Wówczas sytuacja jest dla nas w pełni akceptowalna. Składowych mających wpływ na ocenę etyki czy moralności zachowań osób czy firm działających na rynku znaleźlibyśmy więcej. Zainteresowanych odsyłam do wcześniej wymienionej lektury Kahnemana.

Rekomendacja

O uczciwości i moralności w oferowaniu różnych przedmiotów (maseczki, płyn dezynfekujący, kamerki internetowe, drożdże 😉) piszę z dwóch głównych powodów, które drogi czytelniku potraktuj jako serdeczną i życzliwą rekomendację.

Powód pierwszy: przed nami trudne czasy i przy mocno naruszonym poziomie bezpieczeństwa ludzie będą szukali różnych sposobów na przetrwanie. Zachowajmy chłodną głowę w ocenie takich zachowań. Nie zawsze znamy kontekst – kluczowy do tego typu rozstrzygnięć.

Powód drugi: jeżeli chcesz wykorzystać sytuację i się dorobić na cudzej krzywdzie (np. podnosząc cenę zgodnie z prawami rynku, lecz niekoniecznie działając fair) miej świadomość, że możesz za to zostać ukarany. Neuroekonomiści, czyli osoby łączące ekonomię i badania mózgu dowiedli, że wymierzenie kary osobie, której zachowanie traktujemy jako nieuczciwe związana jest z aktywnością mózgu odpowiedzialną za przyjemność. Jeśli więc sytuacja Cię do tego nie zmusza, nie graj nie fair, gdyż osoby, które to dostrzegą, raz od Ciebie coś kupią, a później już do Ciebie nie wrócą, chyba że będą musiały. Nawet jeżeli do Ciebie wrócą zrobią wszystko, byś zarobił na nich jak najmniej. Zjawisko takie nazywa się altruistycznym karaniem i jest społecznie potrzebne i pożądane.

Zatem nie oceniajmy pochopnie i nie budujmy kapitału na cudzej krzywdzie.
Z pokorą czekam na Wasze komentarze.
Dbajcie o siebie i o innych!
Zdrówka!
Andrzej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *